Przedsiębiorco! Organizatorze! Powiem Ci wprost: zabezpieczenie tradycyjnego meczu czy koncertu na zamkniętym stadionie, gdzie każdy metr kwadratowy jest ogrodzony płotem, to przy masowych imprezach sportowych zwykły spacer w parku. Prawdziwy sprawdzian dla agencji ochrony zaczyna się tam, gdzie kończą się trybuny, a trasa liczy kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów otwartego, nieprzewidywalnego terenu.
W Grupie Perez nie teoretyzujemy. Za nami niezwykle intensywny czas w terenie. Ostatnie tygodnie to setki godzin spędzonych na pierwszej linii frontu ekstremalnych wyzwań. Zabezpieczaliśmy m.in. mordercze trasy Runmageddonu w Warszawie, a chwilę później dwukrotnie koordynowaliśmy architekturę bezpieczeństwa podczas Pucharu Europy w triathlonie – najpierw w Olsztynie, a następnie w Rzeszowie.
Z poziomu lotu ptaka te wydarzenia to piękny pokaz ludzkiej determinacji i sportu na najwyższym światowym poziomie. Z poziomu dowodzenia ochroną – to gigantyczne puzzle systemowe, w których jeden pęknięty element kładzie całe wydarzenie.
Jak okiełznać ten żywioł? Poznaj fakty.
1. Architektura terenu otwartego – wróg ukryty w krzakach i na skrzyżowaniach
W przypadku Pucharu Europy w Olsztynie i Rzeszowie wyzwanie logistyczne polega na całkowitej zmianie tkanki miejskiej w zamkniętą, rygorystyczną strefę wyścigową. Kiedy zawodnicy elity pędzą na rowerach ponad 50 km/h, każda postronna osoba, pies, czy przypadkowo wyjeżdżający z posesji samochód to bezpośrednie zagrożenie życia.
Inżynieria wsteczna, którą stosujemy przy każdym projekcie, zmusza nas do zadania sobie pytania: „Jak sam sparaliżowałbym tę trasę, chcąc ominąć zabezpieczenia?”. Odpowiedź pozwala nam namierzyć anomalie, zanim staną się problemem. To dlatego ochrona trasy triathlonu to nie jest ślepe rozstawienie ludzi na skrzyżowaniach. To precyzyjne odcięcie stref zmian, zabezpieczenie punktów nawrotu i setek metrów barier w taki sposób, by kibice czuli emocje, ale fizycznie nie mieli szans wpłynąć na przebieg rywalizacji.
2. Walka z czasem i odległością – dynamika, która nie wybacza zatorów
Podczas Runmageddonu w Warszawie mierzyliśmy się z zupełnie inną specyfiką. Teren trudny, przeszkody naszpikowane barierami naturalnymi – las, woda, błoto. Klasyczny patrol pieszy w takim miejscu jest bezużyteczny, bo zanim dotrze do punktu krytycznego, sytuacja ulegnie diametralnej zmianie.
Kluczem jest mobilność i łączność hybrydowa. Nasi ludzie muszą być rozlokowani w taktycznych węzłach trasy, mając do dyspozycji sprzęt pozwalający na błyskawiczne przemieszczenie się w trudnych warunkach. Ponadto, ochrona fizyczna musi działać w absolutnej symbiozie z zespołami ratownictwa medycznego i wodnego (WOPR). W Grupie Perez nie ma miejsca na korporacyjny żargon i przesyłanie pism – komendy mają być krótkie, twarde, a decyzje podejmowane w ułamkach sekund.
3. Dualizm reakcji – cięcie zagrożeń u samego źródła
Zarządzanie bezpieczeństwem na tak wymagających eventach opiera się na nierozerwalności dwóch elementów: radykalnego cięcia incydentów w zarodku oraz natychmiastowej prewencji.
Jeśli na bramie wejściowej lub na strefie kibica widzimy powtarzający się wzorzec zachowań, który nie pasuje do reszty struktury – reagujemy natychmiast. Nasze ekipy porządkowe są szkolone do tego, by wyłapywać anomalie w tłumie: próby skracania tras przez kibiców, agresywne zachowania czy nierespektowanie poleceń sędziów. Usunięcie zagrożenia z trasy to połowa sukcesu – druga to natychmiastowe uszczelnienie procedury w tym konkretnym sektorze, by sytuacja się nie powtórzyła.
Twarde trzymanie steru
Organizując wydarzenie tej skali co Puchar Europy czy Runmageddon, kładziesz na szalę reputację swojej marki i bezpieczeństwo tysięcy ludzi. Wybór agencji ochrony, która traktuje swoją pracę wieczne bezmyślne stanie na posterunku, to pierwszy krok do katastrofy.
W Grupie Perez nie boimy się wyzwań, przed którymi inni kapitulują. Prowadzimy operacje twardą ręką, opierając się na faktach, doświadczeniu i żelaznych zasadach lojalności wobec organizatora. Puszczamy bezpieczny etat teoretyków – bierzemy pełną odpowiedzialność za teren i mocno trzymamy ster bezpieczeństwa Twojego eventu.



